Pomiędzy chwilami…


Patrzył. Zmywał z niej z każdą sekundą spojrzenia resztki wstydu. Opadanie powieki trwało wieczność, podczas której o podłogę uderzały kolejne skrawki przytomności. Jeszcze moment… sekund kilka, a najcieńsze wspomnie „RESZTY ŚWIATA” zniknie.
Złapał ją za nadgarstek, całkiem drobny jak na tak silną kobietę.
Pragnął… Bardzo…
Zaspokajał głód ust brutalnością tętna jej szyi zatracając świadomość, niegotowy na nią.
Klucze spadały z kuchennego blatu bardzo długo, ustępując miejsca gorącemu ciału. Paznokcie karmiły się skórą, a czerwona strużka namiętności spływała po plecach. Nie czuł bólu.
Wplatał palce w jej włosy i z pochyloną głową patrzył jak rozkosz wyciąga otwarte ramiona w jego stronę.
Znowu opadła powieka i zanim sił starczyło aby ponownie zobaczyć świat, ten świat się skończył i zmartwychwstał.
W rytm purpury ust jej, jego świat się kończył i rodził na nowo. W rytm…

Advertisements

76 thoughts on “Pomiędzy chwilami…

      • Bracia Rosjanie mawiają również, żeby Kowaloova ciszej muzyku słuchała, co by w stan bjutifulny się za bardzo nie zaplątała, bo ponoć to jak wódka uzależnia. A bracia Rosjanie się na wódce znają… ponoć… chyba… tak przynajmniej mówią 🙂

      • musials zatem z gorzelnikami spolkowac bo tych rosjan, ktorych znam a znam ich wielu nie nazwalbym ekspertami.. czego im zazdroszcze to konswekwencji w mieszaniu wszelakich trunkow ale w wiekszosci to krotkodystansowcy i milosnicy suszonych ryb..

      • Nie znam wielu właśnie, a ci mi znani to ani gorzelnicy, ani degustatorzy. To normalni, porządni obywatele. Nieco charakterystyczni, bo zawsze w czarnych okularach i rękawiczkach… i płaszczach… i zawsze coś pod połami mają. No ale w niedzielę na kazaniu słuchają 😀 😀 😀
        Więc wierzę im na słowo 😀

      • aaaa.. tych to nie znam… Rosja to wielki kraj… czego faktycznie nie mozna im odmowic to poczciwosci, nasi nieszczesni krajanie zamiast rozpamietywac zabory i inne smolenski powinni sie jednoczyc z bracmi.. wtedy zaden germaniec, gejowaty francuzina czy anglik bez honoru nie mialby racji.. a tak.. no coz,. .geopolityka stres nie tyka 😛

      • i czeszki tez lubie bardzo.. aaaa skad? znam pare.. szalenie szalone babki.. nawet litwinki.. ale one dziwne.. jakies dzikie takie 🙂

      • Dzika natura Wschodu. Umiarkowany klimat nie powoduje, że trzeba siedzieć w norkach i się grzać i energię oszczędzać. Albo chować się w cień i uciekać przed mocą słońca. Albo w iglo (a może iglu – popraw mnie) mieszkać… Albo… Umiarkowanie w klimacie daje nieumiarkowanie w innych dziedzinach życia 😀 😀

      • mi sie raczej wydaje, ze to kwestia kulturowosci.. sama mozesz to wiedziec to na przykladzie „slaskiej baby”, „slunskiej dziouchy” itp.. manieryzm zachodnich kultur zabija kobiecosc nikczemnie obracajac ja w ksiezniczkowatosc i labedziozdechlowatosc.. a tego nie lubie i nie doceniam

      • Niy było by gańby zabrać Cie do szynku na gorcka (jo wino) i poklachać jak ze starym kumplem. Kule… byłoby cołkiem gryfnie po keryś lamce wina 😀 😀 😀

      • ja…mocno nietrzyzwa.. ja ni wim co mam powidzic.. ale jedno wim.. making your day may be a challenge but come on.. ready for it as…. 🙂 jo ni wim cobyh w szynku nie byla samo… i czy do bab sie lepilos 😛 jak do chopow to pojma..

      • Hihi… fajnie Ci ta godka idzie 😉

        No to mam nastrój na nutkę, proszzz…. /Nie lepia sie ani do synków, ani do dziołch. Ino czasami zagodom 😉 /

      • ano.. gryfnie idzie.. jo Zdolny slunzok wiec improwizuja 🙂 a z synkami to jeno nie warto.. jeno dziouchy.. te najszwarniejszo 🙂

      • Eeee… że głos masz, to wiem. Nooo… masz Ci powiem.
        Bym nawet zacytowała Chylińską: „Gdybyś wiedział, gdzie Ty byłeś we mnie swoim głosem…”
        😀 😀 😀
        No a jak do tego jeszcze tańczyć potrafisz, to już klasa co najmniej „S”… czy jakoś tak 🙂

      • coz.. wiem gdzie bylem,, ciemno tam wilgotno.. dziwnie jakos.. koniec Twojej duszy.. a co do mego tanca.. wyobraz sobie subtelnosc wozu z weglem i chopa wracajacego z szynku.. w swoim zyciu co prawda nie zadeptalem partnerki na smierc ale doprowadzilem do paru ograzmow deptajac malutki paluszek z finezja godna najwiekszego tancerza.. a i tego pana uczylem „mykac” jeno nie w takich galotach:

        nadmienie jedyne ze w tym czasie spidowal chlopak i zamiast przytulanca wyszly takie hopki ;p

      • Buhahhahahahahahahahahahahahahaha!!!!!!
        To teraz Ponuraku brak mi słów.
        AmenT.

        Tylko wspomnę, a może nadmienię… albo jedynie wskażę, że ten kawałek ma prawie 3,5 min!!!!!
        T.R.Z.Y i P.Ó.Ł MINUTY!!!
        A ‚balerin’ pyta na koniec „ONE MORE TOME?!?!?”

        A niech to!!! 😀 😀 😀 😀 😀
        Chyba za dobre wino piję 😀

      • majkel zawsze byl wyrywny.. ta blondyna po lewej moze zaswiadczyc.. wiec widzisz.. ukryte talenta we mnie drzemia.. ale po co ja sie reklamuje.. spokoj Twoj wewnetrzny zaburze a i jak wytrzezwiejesz to rzekniesz: „a w żyć z nim.. piknie goda no co?”

        a co d 3.5 pol minuty. srednia europejska sie klania.. ehehehe 🙂

      • Promile dopiero zaczynają krążyć, więc spokojnie o mój spokój wewnętrzny. Wiesz… ja rano do pracy… samochodem… więc za wiele nie mogę, nawet gdybym chciała.

        A co do 3,5 minut, to miałam na myśli meritum, więc wiesz… nieco ponad średnią europejską 😀
        Niemniej szacun Panie Tancerzu Słowianek nauczycielu 😉

        TRZY i PÓŁ MINUTY!!! No..!!!

      • dziendoberek 🙂 mam nadzieje ze nie mlaskasz jak kaczynski po wczorajszym winowaniu 🙂 3.5 minuty no 🙂 hahahaaha

      • Zakończyłam na drugim kieliszku z purpurą, nie mlaskam. Jedynie się oblizuję na wspomnienie smaku 😉

        3,5… no comment 🙂
        Zmienia się klasyfikacja w Soczi >> najwyższa nota to teraz 3,5 😀 😀

      • w soczi 3.5 promila to miminalna stawka, dzieki ktorej wpuszczaja na impreze.. 3.5 incha moze stanowic wizualizacje marzen kobiecych.. 3.5 wiec brzmi cacy 🙂

      • Nawet nie wiesz jak się teraz szeroko uśmiecham 😀 Przypisywanie jednostek dobrze Ci wychodzi, działa na wyobraźnię 😀 😀 😀
        Leje i szaro na zewnątrz, a u mnie maj. Wprowadzasz dobry nastrój Ponuraku i chyba sobie za zadanie obrałeś MY DAY MAKEING :*

        Proszzz… dla CiĘ…

      • sama sobie makinujesz deje.. ja jedynie pitole raz po takiemu raz po takiemu.. podziekuj swojej wyobrazni za usmniech.. a ja dziekuje za nute.. wslucham sie w nia wnikliwie 🙂

      • Warto się wsłuchać, nie dałbym czegoś, czego nie doceniam. Lekkie brzmienie, ale jej głos i słowa /według mnie, sobie tak myślę… zdarza mi się czasami/ doskonale równoważą rytm i akurat właśnie tak sobie pomyślałam /Czizzz… znowu, widzisz… znowu mi się zdarzyło/, że Ci tak powiem. A że mogłam za pomocą nuty, to się teraz wsłuchaj 🙂
        A moja wyobraźnia, o której wspomniałeś… Cóż, znamy się od lat. To moja dobra przyjaciółka 😀

      • nikt jescze na ciary nie zszedl wiec uwazaj na siebie.. szkoda takiej szwarnej dziouchy by bylo 🙂 swoja droga.. fajna masz prace ze mozesz tarabanic muzyka.. pozazdroscic 🙂

      • Tak… praca świetna 🙂
        A ciary…. ciary są dobre << przypominają, że człowiek żyje, że może jeszcze na spacer do takiej dorosłej Nibylandii sobie pójść. Dobre są…
        Sek… podkręcę dźwięk 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s