Siemię czy siemienie?

Spowodowana piękną wiosenną pogodą i pogróżkami meteorologów o nadchodzącej zimie, postanowiłam dodać sobie energii i po wieczornym bieganiu wstąpić jeszcze na solarium. Nie potrafię uzasadniać swojej decyzji dlaczego taka kolejność w palnie postępowania, a nie odwrotna co miało by więcej ‚oleju w głowie’. W zasadzie mogłabym próbować jakiegoś logicznego wyjaśnienia szukać, ale byłoby ono na tyle sensowne, na ile sensowne są ograniczenia UE dotyczące wędzenia. Bo jak? Grozi mi areszt i postępowanie sądowe w razie przyczernienia kiełbaski na ognisku. Tu jeszcze da się wyjaśnić – ogień spalił, a nie uwędził. Ale co z grillem?! Moja pamięć doskonała, acz nadto krótka ma spory wpływ na stan wędlin nad dymem. Dokładniej ujmując każda norma akceptowalna przez innych członków społeczeństwa jest w tym (w moim) przypadku przekraczana. Wyprzedzając fakty – znajdę się w ‚zacnym’ gronie recydywy wędzarniczej. To tak ogólnie 🙂
Czytaj dalej