Męski świat / Man’s world (English version available on Monday)

Wdrapałam się szóste piętro Qubusa po raz ósmy. Nie, nie dlatego że tak mi się zachciało. Ale dlatego, że do obie windy były akurat okupowane przez gości hotelu – nadworne damy w jedwabnych sukienkach i żakietach z kaszmiru oraz ich mężów businessmanów w złotych zegarkach.
Zerknęłam tylko na swoje dżinsy i tym razem białą koszulę z łatami na łokciach… Hej! Ale ja mam skórzane trampki i ładny zegarek.

Czytaj dalej

Reklamy

Express do Puerto Rico / Express to Puerto Rico

Od rana bolała mnie głowa. I to w stopniu ponad przeciętnym. W skali od 1 do 10 wskaźnik był na 20, co oznacza że masa krytyczna mojej głowy została przekroczona. Wcale nie uśmiechało mi się robienie czegokolwiek.
W ogóle to uważam, że każdy pracownik powinien mieć miernik do pomiaru poziomu bólu o, dajmy na to, jednostkach wyrażonych w [R/sek] , czyli ilość rozszczepień mózgu na sekundę, bez znieczulenia. Przyrządem tym (zakupionym w ramach funduszu socjalnego w swoim zakładzie pracy, wyposażonym w Vi-Fi do automatycznego przesyłania danych na IPod-a szefa, aby w razie czego nie wychodzić daremnie z domciu)  co rano dokonywał by pomiaru na swojej osobie.